środa, 21 marca 2012

Stosik marcowy #9 (3/2012)


Dzisiaj przedstawiam stosik marcowy, niestety recenzje nie pojawiają się zbyt często, bo szkoła i zbliżające się egzaminy dają o sobie znać;(

Od góry:
1. Pocałunek anioła - od grupy Publicat
2.Ocal mnie - od wyd. Prószyński i S-ka
3. Szkoła LaOry - j.w
4. Tajemnic Skyle - j.w
5. Milczące słowa - od wyd. Navae Res
6. Klątwa tygrysa - od wyd. Otwarte
7. Lucian - od wyd. Nasza Księgarnia
8. Przyrzeczeni - j.w
9. Nienawiść - j.w


Pozdrawiam!

sobota, 10 marca 2012

Gdzie jest Jennifer? - Anne Cassidy

Tytuł: Gdzie jest Jennifer?
Autor: Anne Cassidy
Wydawnictwo: Stentor, 2007
Liczba stron: 272
Ocena: 5/6
Data przeczytania: marzec 2012

Anne Cassidy - Nagradzana angielska autorka kryminałów i dreszczowców dla młodzieży.

Wszyscy zadają sobie jedno pytanie : "Gdzie teraz jest Jennifer?".
Sześć lat temu, w pewien wiosenny dzień trzy dziewczynki wybrały się do lasu nieopodal miejscowości Berwick Waters. Do domu wróciły tylko dwie z nich. Co się stało z trzecią? I co ta historia ma wspólnego z Alice Tully?

Alice mieszka z Rosie. Ma chłopaka, pracę w kafejce, a jesienią rozpocznie wymarzone studia. Jej opiekunka Rosie pomaga jej przystosować się do życia w społeczeństwie, świetnie się rozumieją. Jednak jeden nieprzemyślany krok sprawia, że koszmary z przeszłości wracają. Czy w ogóle da się przed nimi uciec i zacząć wszystko od nowa?

,,Gdzie jest Jennifer?" to współczesna powieść, której akcja rozgrywa się w Anglii, została napisana lekkim i równocześnie barwnym językiem. Pomysł fabularny jest naprawdę świetny - pełen emocji, ciekawych postaci i zwrotów akcji, a świat  ukazany przez autorkę wcale nie jest kolorowy.
 Powieść przede wszystkim porusza problem trudnego dzieciństwa, braku akceptacji, zaniedbanej i porzucanej przez matkę dziewczynki. W końcu dochodzi do tragedii, ale jest już za późno, żeby cokolwiek zrobić...

Głowna bohaterka jest normalną nastolatką. Jest odważna i niezależna, próbuje żyć normalnie, mimo że przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Autorka przedstawiła bohaterkę jako małą dziewczynkę i nastoletnią. Wspierają ją opiekunka Rosie i chłopak Franki, przy nich czuje się bezpieczna i otaczana miłością. Jej marzenia i relacje z najbliższymi komplikują się w momencie, gdy media wpadają na trop Jennifer...
Rosie jest opiekuńcza i pomocna, bardzo pomaga Alice. W książce znajdziemy również kilka złych charakterów, którzy tylko czyhają, aby wydać Jennifer.


Powieść uczy, że ludzie wraz z upływem lat zmieniają się, ale też, że nie wszystko jest takie jak nam się wydaje. W tle kryminalnej zagadki rozważane są trudne problemy: Czy ludzie naprawdę są źli? Czy morderca zasługuje na drugą szansę ? Czy zasługujemy na dar życia, jeśli sami go komuś odbieramy ?

To naprawdę przejmująca opowieść, większość  książek Anne Cassidy porusza podobnie skrajne zagadnienia. Przyznam, że gdy zaczęłam czytać książkę stwierdziłam, że pewnie będzie to o jakiejś dziewczynce, która została porwana. Jednak bardzo się myliłam, powieść głęboko mnie poruszyła i zaskoczyła.

Podsumowując: to jedna z tych książek, które potrafią wywołać u czytelnika najbardziej skrajne emocje. Gorąco polecam, bo naprawdę warto przeczytać!



 Za książkę dziękuję:

czwartek, 1 marca 2012

Klątwa tygrysa - przedpremierowo

Tytuł: Klątwa tygrysa
Autor: Colleen Houck
Wydawnictwo: Otwarte
Premiera: 07.03.2012 
Liczba stron: 352
Ocena: 6/6, 10/10
Data przeczytania: luty 2012

,,Magnetyczne oczy tygrysa"

Collen Houck postanowiła napisać „Klątwę tygrysa” po przeczytaniu sagi „Zmierzch”. Ponieważ nie znalazła dla niej wydawcy, opublikowała ją za własne pieniądze. I wtedy wydarzyło się coś niezwykłego.  Powieść szturmem zdobyła listy bestsellerów, setki tysięcy fanów, a wydawcy z całego świata i producenci filmowi, zaczęli walczyć o prawa do książki.
,,Pradawna klątwa, którą zdjąć może tylko ona"

Kelsey ma siedemnaście lat, poszukuje pracy wakacyjnej, aby zarobić na studia. W ten sposób nieoczekiwanie trafia do cyrku pana Maurizio, gdzie ma pracować przez dwa tygodnie. Do jej obowiązków należy sprzątanie, sprzedawanie biletów i karmienie największej atrakcji cyrku - białego tygrysa o magnetycznych oczach. Dziewczyna spędza przy nim dużo czasu, czytając poezję, albo pisząc w pamiętniku. Pewnego dnia w cyrku zjawia się tajemniczy gość z Indii, który chce wykupić Dhirena. Proponuje Kelsey by  wyjechała nimi do rezerwatu w Indiach. Dziewczyna waha się, ale możliwość towarzyszenia Renowi w podroży decyduje o wyjeździe na drugi kraniec świata. Kelsey i Ren będą musieli zmierzyć się z siłami zła i magii aby przełamać 300-letnią klątwę.

,,Namiętność silniejsza niż strach"

Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Autorka pisze lekkim i zrozumiałym językiem. Pomysł fabularny jest wprost genialny, wartka akcja, zwarte tempo zdarzeń i oczywiście nie zabraknie barwnych opisów Indii. Książka pełna jest emocji, miłości i magii. Znajdziemy w niej mnóstwo wzmianek o mitologii, kulturze i wierzeniach ludności indyjskiej. Wszystko sprawia, że kolejne strony czytają się wręcz same, a od książki nie można się oderwać.Warto też wspomnieć o przepięknej, przyciągającej wzrok okładce.

Bohaterowie wkradli się do mojego serca. Kelsey jest postacią o niebanalnej osobowości, sporo przeszła przez życie, straciła rodziców. Skrycie marzy o miłości, jest wrażliwa i uczuciowa. Ren jest naprawdę urzekający, jak jego brat Kishan. Obaj przeżyli lata z wiszącą nad nimi  klątwą i oczywiście są uroczymi księciami. Mam tylko nadzieje, że w następnej części będzie więcej Kishana. Nie zapomnijmy jeszcze o panu Kadamie, który zawsze służył pomocą i dobrą radą.

,,Razem muszą stawić czoła mrocznym siłą"

Bez wątpienia powieść opowiada magiczną historię, pełną wrażeń. Czytając książkę byłam zachwycona jej egzotyką i klimatem, dałam się ponieść emocjom. Autorka stworzyła piękny świat, który ukazał się mojej wyobraźni. Nie mogę się doczekać kontynuacji. To jedna z najlepiej zapowiadających się serii w 2012 roku,  już teraz zajmuje miejsce wśród moich ulubionych.

 ,,Czy poświęcą wszystko w imię miłości?"

Podsumowując: to wyjątkowa książka, jak na razie moje największe, pozytywne zaskoczenie. Gorąco wszystkich zachęcam do przeczytania tej magicznej powieści i wejścia w świat mitycznych Indii!


Zwiastun:



Za egzemplarz przedpremierowy dziękuję:


czwartek, 23 lutego 2012

Stephenie Meyer - Intruz

Tytuł: Intruz
Autor: Stephenie Meyer
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 560
Ocena: 5/6
Data przeczytania: luty 2012

,,Przez wszystkie te tysiąclecia ludziom nie udało się rozgryźć zagadki, jaką jest miłość"

Stephenie Meyer - jedna z najciekawszych pisarek ostatnich lat. Dzięki sadze ,,Zmierzch" zdobyła miliony fanów na całym świecie.

Po ,,Intruza" większość osób sięga głównie z czystej ciekawości, bo spodobał im się ,,Zmierzch". Tak było również w moim przypadku; znana autorka jak i tytuł, mnóstwo pozytywnych opinii, czego chcieć więcej?

Przyszłość. Ziemia została opanowana przez  niewidzialnego wroga występującego pod postacią dusz. Dusze nie mają ciał, potrzebują żywicieli, ponieważ nie są w stanie funkcjonować samodzielnie. Nieliczni ludzie, którzy zdołali uciec są poszukiwani i poddawani operacji nadania "duszy”. Dusze, które przeszły już ten proces zamieszkują ciała ludzi, przejmują ich umysły i prowadzą życie podobne do poprzedniego właściciela. W ten sposób tworzy się idealne społeczeństwo, nie ma alkoholików, więźniów, wszyscy są dobrzy i mili. W ten sposób dwudziestoletnia Melanie Stryder, jedna z ostatnich wolnych ludzi, została schwytana przez Łowców, a w jej ciało wprowadza się dusza o imieniu Wagabunda. Jej zadaniem jest wydobyć z Mel szczegóły dotyczące ukrycia pozostałych wolnych ludzi. Wszystko idzie dobrze do momentu, gdy dziewczyna zaczyna stawiać opór blokując wspomnienia, nie poddaje się i nie znika z ciała. Dusza i żywicielka pałają do siebie nienawiścią, ale muszą połączyć siły. Wkrótce Melanie i Wagabunda stają się sojuszniczkami. Obie, w jednym ciele, wyruszają na niemal samobójczą wyprawę na pustynię w poszukiwaniu ukochanego Melanie -  Jareda i jej młodszego brata, kierując się strzępami zatartych wspomnień...

Po przeczytaniu książki muszę przyznać, że autorka mile mnie zaskoczyła. Stworzyła całkiem inny świat, w którym nic nie jest takie jak się wydaje. Pomysł fabularny jest niezwykle ciekawy. mimo wielu podobnych powieści, znacznie rożni się wykonaniem, widać, że całość jest napisana w przemyślany sposób. Akcja dzieje się bardzo szybko, ale momentami jest strasznie nudna. Na pięciu stronach napisane jest coś, co zmieściłoby się na jednej.
Autorka nadal pisze lekkim, młodzieżowym językiem, dzięki czemu książkę czyta się dość szybko i przyjemnie. Narracja jest pierwszoosobowa, dialogi łatwe w odbiorze, a opisy bardzo dokładne. Książka jest mieszanką thrillera i romansu, choć na początku przypominała science - fiction. Nie zabraknie w niej ciekawych wątków, sytuacji oraz kłótni wywołujących skrajne emocje.

Bohaterowie mają niezwykle barwne sylwetki. Zwłaszcza główna bohaterka, właściwie podwójna bohaterka, próbująca dostosować się do nowego życia. Ta „obca” zaczyna godzić się z obecnością drugiej osoby - ludzkiej. Próbują nawzajem się zrozumieć. Sprawiają, że cała historia jest naprawdę pasjonująca, nie daje o sobie zapomnieć, na długo po odłożeniu.Widać, że autorka lubi skupiać się na wewnętrznych rozterkach swoich postaci. Najeźdźcy są istotami niezwykle wrażliwymi i dobrymi.Wydaje mi się to sprzeczne z moim pierwotnym złym wyobrażeniem. Mimo wszystko bohaterów można naprawdę polubić i się do nich przyzwyczaić.

"Intruz" okazał się książką niezwykłą, pasjonującą i z pewnością niezapomnianą opowieścią o potędze miłości i istocie człowieczeństwa. To rodzaj literatury, przy której można się odprężyć i spędzić miło czas.
Powieść jest pierwszą częścią trylogii, którą zaczęła pani Meyer. Chociaż następne części - The Soul oraz The Seeker - są na razie zapowiedziane. W końcu zakończenie dało przypuszczenia, że będzie ciąg dalszy...


Podsumowując: to niezwykły i wyjątkowy thriller psychologiczny, który można polecić każdemu - fanom fantastyki, thrillerów, romansów, horrorów. Naprawdę watro przeczytać, jeśli ktoś do tej pory nie miał okazji do zapoznania się z tą pozycją, a zwłaszcza jeśli zraził się do autorki przez ,,Zmierzch"!



 Za książkę dziękuję:

poniedziałek, 20 lutego 2012

Rezydent wieży

Tytuł: Rezydent wieży księga I i II
Autor: Andrzej Tuchorski
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron:224, 288
Ocena:4,5/6
Data przeczytania: luty 2012
 
 ,,Co byłoby warte życie maga bez dreszczyku emocji?"

Andrzej Tuchorski – urodził się i mieszka we Włocławku. Laureat konkursu na powieść organizowanego przez miesięcznik „Nowa Fantastyka”.

Po raz pierwszy trafiła w moje ręce powieść fantastyczna, napisana przez Polaka i nie ukrywam, że byłam bardzo ciekawa, na co stać naszych rodaków.

Chyba każdy z nas grał w gry RPG i wie, że wojownik, heros, zabójca, asasyn bez maga byłby niczym.
Mag Klavres z wieży Irrum jest wyjątkowy. Mieszkając w pobliżu miasta, prowadzi spokojne życie o jakim zawsze marzył, bo marzeniem każdego adepta magii jest posiadanie własnej wieży. Jednak, gdy do drzwi puka przygoda, nie może się oprzeć, chociaż broni się jak może.

Wydawnictwo podzieliło powieść na dwie części, nie wiem, czy to dobrze, czy źle. Książki składają się z kilku opowiadań, które przedstawiają nam jedną z przygód, które przeżył mag. Świat przedstawiony wygląda na średniowiecze; smoki, rycerze, magowie, wojownicy, stroje, miecze. W książce jak w typowej fantastyce występuje kilka ras - orkowie, elfy, krasnoludy, smoki, czy dzikie zwierzęta. Dzięki narracji pierwszoosobowej możemy lepiej poznać głównego bohatera. Trzeba przyznać, że łatwo wczuć się w klimat historii, opisy nie są rozbudowane, wyprawy ukazane w ciekawy sposób, a dialogi są bardzo ciekawie napisane. Fabuła została bardzo dobrze osadzona w klimatach fantasy, szata graficzna również jest całkiem ładna. Oba tomy napisane są lekkim językiem, jedynym minusem jest to, że autor niepotrzebnie wtrącał nazwy typu: Ceralie, Centurion, balista, które nie zawsze były wyjaśniane, trzeba było się domyślać.

Bohaterowie są lekko pozbawieni osobowości, jedynie Klavresa możemy poznać na tyle, aby go ocenić. Mimo, że przygody bohaterów nie powalają, mag opowiada w ciekawy sposób, wspominając swoje przeżycia z sentymentem i  dodając zgryźliwe komentarze. Ma naprawdę nietypowe podejście do swojego zawodu, wzbudza w czytelniku sympatię już od pierwszej strony. Mimo iż został ukazany jako potężny czarodziej, jego energia wyczerpuje się przy rzucaniu najprostszych zaklęć.

Podsumowując: Andrzej Tuchorski stworzył nietypową powieść fantasy, która ocieka humorem i ironią. Na pewno wszystkim przypadnie do gustu, zarówno fanom fantastyki, jaki osobom, które za nią nie przepadają. Więc zachęcam do zapoznania się z tą świeżą, odmienną pozycją, zwłaszcza, gdy znudziły się wam już te same schematy wypraw w fantastyce. Niestety, ale faktem jest, że zainteresowani będą musieli dwukrotnie wydać pieniądze na jedną powieść.



Za książkę dziękuję:


wtorek, 14 lutego 2012

Stosiki #7 i #8 (1 i 2/ 2012)

Dzisiaj Walentynki, więc z tej okazji przedstawiam stosik styczniowy i lutowy. W dodatku wczoraj zaczęłam ferie, a to również okazja, którą trzeba uczcić;)
Stosik styczniowy:
1. Zapomniane - od wyd. Prószyński i S-ka
2. Ballada - od kawerna.pl
3. Blask księżyca - biblioteka
4. Mściciel - pożyczona od dziadka - to podobno prawdziwy thriller;)
5. Niepokój - od wyd. Wilga
6. Intruz - od. grupy wydawniczej Publicat i pana Marcina;)
Stosik lutowy:
1. Siła Trucizny - od pani Moniki z wyd. Mira
2. Ukąszenie - od wyd. Prószyński i S-ka
3. Wszystko na sprzedaż - od wyd. Mira
4. Prawo przyciągania - j.w
5. Dynastia z Sycylii - j.w
6. Dom na Zanzibarze - od wyd. Otwartego
7. 7 razy dziś - j.w
8. Rezydent wieży księga I - od portalu Paradoks
9. Rezydent wieży księga II - j.w
10. Magia krwi - j.w
11. wahalla - od wyd. Albatros
12. Mumia - j.w

Miłych walentynek!
Pozdrawiam!

niedziela, 12 lutego 2012

Lauren Oliver - 7 razy dziś, czyli książka, której akcja dzieje się dziś - 12 lutego.

Tytuł: 7 razy dziś
Autor: Lauren Oliver
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 384
Ocena: 5/6
Data przeczytania: luty 2012

,,Może dla ciebie jest jakieś jutro. Może dla ciebie istnieje tysiąc kolejnych dni albo trzy tysiące, albo dziesięć, tyle czasu, że możesz się w nim zanurzyć, taplać do woli, możesz pozwolić, by przesypywał ci się przez palce jak monety. Tyle czasu, że można go marnować. Ale dla niektórych istnieje tylko dziś. I tak naprawdę nigdy nie wiadomo.”
  
Dzisiaj specjalna recenzja książki, której akcja dzieje się właśnie - 12 lutego.

7 razy dziś to pierwsza powieść Lauren Oliver. Międzynarodowy bestseller, przetłumaczona na 21 języków. Od samego początku miałam ochotę na tę książkę i chyba się nie zawiodłam, bo pierwsze słowa, które przyszły mi na myśl po przeczytaniu to: ,,Wow, świetna książka".

Wyobraź sobie, że możesz przeżyć jeszcze raz ten sam dzień, naprawić popełnione błędy. Wszystko potoczyłoby się inaczej - może lepiej a może gorzej...
Sam Kingston jest ładna i popularna. Wraz z trzema najlepszymi przyjaciółkami - Lindsay, Elody i Ally, tworzy elitę szkoły. Ma wspaniałą rodzinę i idealnego chłopaka. Mija kolejny dzień jej wspaniałego życia - dzień Kupidyna.Wieczorem razem z przyjaciółkami idzie na imprezę do Kenta McFullera. Niestety, przybiera ona nieoczekiwany obrót, dziewczyny wracając do domu ulegają tragicznemu wypadkowi. Gdy Sam budzi się następnego dnia z przerażeniem odkrywa, że znowu jest piątek, 12 lutego, jeszcze raz dziś...

Książkę czyta się z wielka przyjemnością. Jest napisana lekkim, młodzieżowym językiem. Autorka bez wątpienia wpadła na świetny pomysł z powtarzającym się dniem. Pokazuje jak złe decyzje mogą zaważyć na naszym życiu. Wystarczy zmienić jedną rzecz, a wszystko może potoczyłoby się lepiej. Książka jest pełna życiowych tragedii ludzi, którzy postępują w niewłaściwy sposób."7 razy dziś" ukazuje najciemniejsze strony życia współczesnych nastolatków, jak strasznie potrafią być okrutni dla innych, skupieni na sobie, jak bardzo liczy się dla nich alkohol i popularność. Właśnie z takimi bohaterami mamy do czynienia w tej powieści. Głowna bohaterka - Sam, pod wpływem ciągle powtarzającego się dnia zmienia nie tylko siebie, ale też ,,te dni". Lepiej poznaje nielubiane koleżanki, postanawia im pomóc, więcej czasu spędzać z młodszą siostrą, powiedzieć rodzicom jak bardzo ich kocha. Nie zależy jej już, co myślą  o niej inni, uświadamia sobie, że jej  życie wcale nie było takie wspaniałe, a jej przyjaciółki nie są takie idealne.

Powieść wywarła na mnie wrażenie i tym samym dołącza do grona moich ulubionych książek. "7 razy dziś" uświadamia nam, że nigdy nie możemy być pewni jutrzejszego dnia, zmusza nas do zastanowienia się nad naszym życiem i zmiany, póki mamy szansę. Książka Lauren Oliver wstrząsa czytelnikiem, pozostawiając po sobie głęboki ślad.

Podsumowując: jest to mądra, nowoczesna, ale równocześnie ponadczasowa powieść, którą gorąco polecam zwłaszcza nastolatkom. Naprawdę warto przeczytać, bo przecież bez powodu nie została okrzyknięta ,,międzynarodowym bestsellerem".


 Za książkę dziękuję:

Trailer książki: