niedziela, 15 czerwca 2014

Przez burze ognia

Przez burze ognia - Veronica Rossi 
Tytuł: Przez burze ognia 
Autor: Veronica Rossi   
Wydawnictwo: Moon Drive  
Liczba stron: 368 
Ocena: 6/6  - UWIELBIAM!


,,Milion sposobów, by zginąć, jeden, by przeżyć"
Ostatnimi czasy bardzo popularny stał się gatunek antyutopijny, czyli dysutopie, w których od jakiegoś czasu się zaczytuję. Zachęcający opis, piękna okładka, świetny trailer i pozytywne recenzje sprawiły, że postanowiłam przeczytać też „Przez burze ognia” - debiut literacki Veronici Rossi i równocześnie pierwsza część trylogii.

Siedemnastoletnia Aria żyje w Reverie - kapsułach szczelnie oddzielonym od zewnętrznego środowiska. Jego mieszkańcy spędzają całe dnie w przeróżnych wirtualnych Sferach. Przenoszą się do nich za pomocą Wizjerów, specjalnych przeźroczystych nakładek na oko. Kilka wirtualnych poleceń i człowiek przenosi się tam, gdzie chce - Średniowiecze, opera, dyskoteka, park czy morze. W kapsułach nie istnieje coś takiego jak śmierć, ból, nikt nie może się skaleczyć, być chorym. Ludzie są wolni od niebezpieczeństwa, które zostało wyeliminowane, tak samo jak strach czy stres. Aria od dłuższego czasu nie miała kontaktu z matką - Luminą, która przebywa w odległej kapsule - Bliss, w celu prowadzenia badań genetycznych. Dziewczyna postanawia się dowiedzieć, co dzieje się z Luminą. Niestety w skutek niefortunnych zdarzeń, zostaje ukarana za przestępstwo, którego nie popełniła. Zostaje wygnana ze sfer i porzucona w świecie Wykluczonych, w Umieralni.

Umieralnia to druga część świata, spustoszona przez burze eterowe, gdzie żyją Wykluczeni, w Sferach zwani Dzikusami. W tym świecie każdego dnia trzeba walczyć o przetrwanie - m.in uważać na Krukorów - plemię kanibali, wygłodniałe zwierzęta, burze eterowe i wojny międzyplemienne. Jednym z Wykluczonych, którego spotyka Aria jest Perry. Chłopak należy do plemienia Fal, którym dowodzi jego brat - Vale. Perry jest Scirem i Videm - węchem wyczuwa emocje innych ludzi i widzi w nocy. Aria i Perry rozpoczynają niebezpieczną podróż, by odnaleźć swoich bliskich... Czy im się uda?

„Przez burze ognia” to świetne połączenie antyutopii z powieścią sci-fiction i fantasy. Twórczość pani Rossi czyta się z czystą przyjemnością. Język autorki jest lekki i łatwy w odbiorze. Autorka miała genialny pomysł i w pełni go wykorzystała. Stworzyła całkiem nową wizję świata, którą dzięki szczegółowym opisom łatwo sobie wyobrazić. Przedstawiła świat zbudowany na zasadzie kontrastów - z jednej strony przedstawiona jest tu wizja przyszłości w Kapsułach, ogromnego rozwoju technologii, a z drugiej  - przeszłość, gdzie ludzie żyją w wioskach a'la średniowiecze, chodzą na polowania w poszukiwaniu żywności.
Narracja prowadzona jest raz z punktu widzenia Arii, raz Perry'ego, co pozwala nam dokładnie poznać głównych bohaterów, myśli, targające nimi emocje. Powieść zdecydowanie wyróżnia się niezwykłą oryginalnością, dynamiczną akcją i barwnymi bohaterami. Oczywiście nie brak dreszczyku emocji i umiejętnie zbudowanego napięcia...

Bohaterowie są doskonale wykreowani. Bardzo barwni, wzbudzają w czytelniku sympatię i emocje. Aria to Osadniczka, która zostaje niesłusznie oskarżona i wygnana. Szanse, że sama poradzi sobie w Umieralni, są bardzo małe. Pewnie by umarła, gdyby nie Perry. Ze słabej nastolatki zmienia się w odważną, pewną siebie dziewczynę. Z kolei Perry jest Dzikusem, każdy jego dzień to walka o przetrwanie. Wie, że byłby lepszym Wodzem Krwi niż jego brat, ale nie chce walczyć o władzę, ponieważ obawia sie o dobro swojego bratanka Talona. Jest odważny, świetnie strzela z łuku, posiada dwa dominujące zmysły - jest Videm i Scirem. Mamy również Roara, przyjaciela Perrego, który pomaga naszym bohaterom w trakcie wyprawy. Jest beztroskim przystojniakiem, o oczach pirata, Audem - bardzo dobrze słyszy z odległości kilku kilometrów. Pojawia się tu też wątek jego miłości i siostry Perrego - Liv.

Książka okazała się świetna i oryginalna. Wbrew pozorom nie jest oparta na utartym schemacie, gdzie dwójka bohaterów, z zupełnie innych światów, zakochuje się w sobie. Wątek romantyczny jest umiejętnie wpleciony, wcale nie na pierwszym planie. Książka pomału się rozkręca, ale zanim się zorientujesz, jesteś już na końcu. Spędziłam z powieścią miłe chwile i nie mogę doczekać się drugiej części, a już w lipcu trzecia!

Podsumowując: to jedna z tych "genialnych" antyutopi, z wizją przyszłości bardzo przypominającą naszą przeszłość. Czyta się świetnie, z wielką przyjemnością, ale trzeba przygotować się na to, że będzie się chciało dużooo więcej. Dlatego gorąco polecam wszystkim, nawet tym, którzy nie przepadają za książkami o tematyce antyutopijnej. Na pewno się wam spodoba!

sobota, 14 czerwca 2014

Przędza



Tytuł: Przędza 
Autor: Gennifer Albin 
Wydawnictwo: Literackie 
Liczba stron: 322 
Ocena: 6/6


Przędza - powieść całkowicie inna niż te, które do tej pory czytałam. Dlaczego? Skoro powieści dystopijne już dawno podbiły serca czytelników, a moda na antyutopie przyszła razem z Igrzyskami śmierci i nadal trwa. Gennifer Albin udowodniła jednak, że z prostego pomysłu można stworzyć coś bardzo oryginalnego, jak na przykład świat stworzony z cieniutkich włókien - przędzy.

Kądzielniczki to elita dziewcząt, które zajmują się tkaniem świata, w którym rządzi Gildia. Tworzą pogodę, widoki, miasta, ale zajmują się też życiem i... śmiercią. Osoby stare, chore lub po prostu niebezpieczne stanowią słabe włókno tkaniny i zostają "sprute" czyli usunięte. W wieku szesnastu lat wszystkie dziewczyny przechodzą egzamin, aby sprawdzić czy nadają się na Kądzielniczkę. Potem Gildia dokonuje "wydobycia" - dziewczyna z własnej woli bądź siłą jest zabierana z domu i na zawsze pozbawiana kontaktu z rodziną. Jako kądzielniczka otrzymuje bogate życie, piękne suknie i życie w luksusie... 

Adelice to szesnastolatka, która mieszka wraz z rodzicami i młodszą siostrą w Romenie. Rodzice dziewczyny wiedzieli, że jest inna i posiada niezwykły dar - potrafi tkać bez krosna i widzi sploty tkaniny. Więc od najmłodszych lat przygotowywali ją do oblania egzaminu. Na teście Adelice zaczyna jednak tkać bez krosna i daje się zdemaskować. Wraz z innymi dziewczętami trafia do Zakonu Zachodniego, aby rozpocząć szkolenie na kądzielniczę, do świata pełnego intryg i nienawiści, gdzie aby przeżyć trzeba podporządkować się panującym regułom i najważniejsze: znaleźć sprzymierzeńców.

Przede wszystkim autorka pisze w świetnym, barwnym stylu. Jej twórczość czyta się lekko, szybko i z prawdziwą przyjemnością, a dodatkowo potrafi naprawdę zaintrygować czytelnika i wciągnąć go głęboko do swojego świata. Pani Albin idealnie owija w słowa wymyśloną przez siebie historię, przekazując to z dużym pokładem emocji. Narracja prowadzona jest przez Adelice, która intryguje brakiem znajomości świata i potęguje pragnienie zdobywania wiedzy, przez co chce się jak najszybciej przeczytać kolejne strony. Sam pomysł na książkę okazał się genialny, nowatorski i po prostu inny. Autorka od podstaw stworzyła nowy świat, nie wzorując się na niczym - Arras, miasta, Zakony, Gidia, prawa, którymi owy świat się rządzi, nawet życie obywateli - wszystko jest dokładnie dopracowanie, nie ma miejsca na niedoskonałości. Fabuła również jest oryginalna, mimo, że czasami przypominała mi ,,Dotyk Julii" (ale tylko czasami ;D ).

Na uwagę zasługują też idealnie wykreowani bohaterowie. Adelice, wreszcie odważna bohaterka, która nie boi się wyrażać własnego zdania. Pyskata, z charakterem, zabawna, ironiczna - genialna, mimo, że znowu mamy do czynienia z rudzielcem (co niektórym mogło się już znudzić). Mamy również kamerdynera i strażnika - Josta i Erika, którzy dbają o naszą bohaterkę. A wątek miłosny z ich udziałem stanowi tylko tło powieści. W tle również przewijają się inne ciekawe osobowości, które wpływają na przebieg wydarzeń wywołując w czytelniku ogrom emocji - Cormac, prządka Loriciel, czy Maela jeden z wrogów Adelice.

„Przędza” to powieść, która robi naprawdę duże wrażenie fabułą, bohaterami, światem, intrygą i tajemnicą. Powieść absolutnie mnie oczarowała, choć czuję niedosyt, ponieważ zakończenie daje dużo możliwości i już nie mogę się doczekać co dalej spotka Adelice.

Podsumowując: "Przędza" to historia z dużym powiewem świeżości, niezwykle barwna i porywająca opowieść o świecie przyszłości. Polecam ją każdemu miłośnikowi powieści antyutopijnych. A na razie pozostaje nam z niecierpliwością oczekiwać kolejnych tomów! 


wtorek, 22 kwietnia 2014

Stosik po długiej przerwie :) kwiecień 2014

Od góry:
MISSja SURVIVAL - od Publicatu
Greckie wakacje - jak wyżej
Lepiej nie pytaj - z wymiany
Tango - lektura
Niezgodna - z wymiany
Idealna chemia - z wymiany

Przy okazji zapraszam:
www.finta.pl/user/Estijana/items

niedziela, 12 stycznia 2014

Tricia Rayburn, Syrena

 
Tytuł: Syrena
Autor: Tricia Rayburn
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 360
Ocena: 9/10, 5+/6

Syreny od zawsze kojarzyły nam się z podwodnymi opowieściami o pięknych księżniczkach - pół dziewczynach, pół rybach. Dlatego też, gdy zobaczyłam książkę "Syrena" Tricii Rayburn, zapragnęłam przenieść się do takiego świata. W końcu mało jest powieści o syrenach, a mogą one być dobrą odskocznią od mrocznych historii o wampirach, wilkołakach, czarownicach. Po przeczytaniu, śmiało mogę stwierdzić, że się nie zawiodłam.

Vanessa Sands myślała, że te wakacje będą dla jej rodziny takie jak zawsze. Spędzali je w miasteczku Winter Harbor, w gronie przyjaciół i znajomych. Jednak pewnego dnia dochodzi do nieszczęśliwego wypadku - po rodzinnej kłótni, Justine, siostra Vanessy wybrała się nad urwisko, aby poskakać do wody. Nazajutrz znaleziono ją martwą. Vanessa nie ma wątpliwości, że to coś więcej niż nieszczęśliwy wypadek i postanawia odkryć prawdę. W tym czasie znika bez śladu Caleb, chłopak Justine, a fale wyrzucają na brzeg ciała dwóch mężczyzn z zastygłymi na twarzy uśmiechami. Przerażeni turyści opuszczają nadmorskie miasteczko, a mieszkańcy przestają wychodzić z domów. Vanessa wraz z przyjacielem Simonem odnajdują Caleba i próbują rozwiązać tajemnicę mężczyzn z brzegu oraz niewyjaśnionej śmierci Justine...

Nie spodziewałam się tak ciekawej powieści, stale coś się dzieje, nie można się od niej oderwać. Akcja toczy się bardzo szybko, znajdziemy w książce dużo zaskakujących momentów. Kolejnym plusem jest ciekawa i pomysłowa fabuła. Syreny również są przedstawione w oryginalny sposób. Autorka ma głowę pełną świetnych pomysłów, które trzeba przyznać, wykorzystała znakomicie, a jej styl pisania jest bardzo dobry. Pani Rayburn posługuje się nieskomplikowanym językiem, ale przyjemnym w odbiorze, świetnie buduje napięcie i mroczny klimat tworzący otoczkę całej historii. Zarówno świat, bohaterowie, jak i same wątki są świetnie zbudowane, a cała historia posiada niesamowity, mroczny klimat. Historia syren wciąga od początku do końca, nawet nie wiemy, kiedy znaleźliśmy się na ostatniej stronie. Warto zwrócić uwagę na przykuwającą wzrok okładkę, która znakomicie oddaje klimat powieści.

Bohaterowie są znakomici. Są wyraziści, dojrzali, ale nie przerysowani. Vanessa, jako główna bohaterka nie jest kolejną irytującą dziewczyną, była bardzo przywiązana do siostry, dlatego nie mogła pogodzić się z jej śmiercią. Vanessa jest tajemnicza i skrywa sekrety, z których nawet nie zdaje sobie sprawy, zawsze myślała, że żyje w cieniu siostry, jednak było całkowicie odwrotnie. Simon, jako główna postać męska, jest oczywiście wysportowany, inteligentny, miły, czarujący. Jakże by inaczej, zakochany w Vanessie. Mamy też brata Simona, Caleba, który nawet po śmierci Justine, nadal ją kocha, czy też Paige, przyjaciółkę Vanessy.

,,Syrena'' jest bardzo oryginalną i ciekawą powieścią. Spodobała mi się już od pierwszej strony i uważam, że czas poświęcony na jej czytanie nie poszedł na marne. Podobało mi się mityczne przestawienie syren, ale też sposób prowadzenia akcji. Jest to tajemnicza powieść, pełna grozy. Z wielką chęcią zapoznam się z pozostałymi dwoma tomami trylogii.

Podsumowując, "Syrena" jest naprawdę genialną książką, świeżą i oryginalną, o ciekawej fabule, bohaterach jak żywych z lekkim wątkiem romantycznym. Gorąco wszystkim polecam, watro przeczytać, a jeśli macie dość wampirzych historii, czy tez nawet antyutopii, to ta powieść jest tym, czego szukaliście.


Za książkę bardzo dziękuję:
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgbCFQTRLC80g28n3TCFJhyphenhyphenzbs8PjWh5SWiAe_S9-DgdeTJjKSpCaT1JL266i64fNsEumv5KeCzfDHxi5iXxq_j-XQZeh4agvgj5C5oWUJZ6_kFVQBeCD7YQUxW6BSu2_wBzQnXZtSsIcU/s1600/HTTPzalacznik.wp.pl07d605plik.htmlp%253D2.jpg 

poniedziałek, 23 września 2013

Zaległe stosy wakacyjne: Part I

Witajcie, niestety już po wakacjach, zaczęła się szkoła, a co z tym idzie kompletny brak czasu wolnego... Co tu dużo mówić, rozleniwiłam się przez te wakacje: spotkania ze znajomymi, wyjazdy, imprezy, zero czytania, zero pisania recenzji :P No nic, najwyższa pora zabrać się za zaległości (ponad 55 książek w kolejce!). Dzisiaj przedstawiam egzemplarze recenzencie, które muszą zostać przeczytanie w pierwszej kolejności :D

Od góry:
Dary Anioła - od wyd. Mag
Alicja w krainie zombi - od Miry
GONE - od Jaguara
Córki Księżyca - j.w

Sny - wyd. NovaeRes
Bransoletka - Literackie
Wilk, Wilczyca - Wab
Syrena - Dolnośląskie
Klątwa tygrysa - Otwarte

czwartek, 25 lipca 2013

Nevermore, kruk

 
Tytuł: Nevermore, kruk 
Autor: Kelly Creagh 
Wydawnictwo: Jaguar 
Liczba stron: 455 
Ocena: 8-/10 
Data przeczytania: lipiec 2013

"Nevermore" to jedna z tych książek, o których jest głośno jeszcze przed premierą, a gdy już wyjdzie otrzymuje same pozytywne opinie. Dlatego sięgając po tę książkę myślałam, że będzie świetna, w końcu wszyscy ją wychwalają. Muszę przyznać, że poprzeczkę postawiłam jej wysoko, za wysoko, ponieważ na początku kompletnie nie rozumiałam czemu jest tak wychwalana. Owszem podobała mi się, jest wciągająca, ale niestety momentami mnie nudziła i trochę się zawiodłam. Takie było moje zdanie na temat powieści przez dwie trzecie książki, ale po przeczytaniu do końca, trochę je zmieniłam...

Główną bohaterką jest śliczna czirliderka Isobel, która ma oddanych przyjaciół  i przystojnego chłopaka Brada, który jest gwiazdą drużyny futbolowej. Na lekcji literatury nauczyciel wyznaczył uczniom projekt, który muszą wykonać w parach. Jak na złość Isobel musi współpracować z Varenem, który jest gotem. Chłopak ubiera się na czarno, ma ciemne włosy przysłaniające oczy, jest tajemniczy i mroczny, przez co ludzie uważają go za dziwaka. Siłą rzeczy Varen budzi niechęć w Isobel. Dziewczyna ulega jednak fascynacji chłopakiem i daje się wciągnąć do jego mrocznego świata, gdzie sen graniczy z jawą, gdzie ożywają opowieści Edgara Allana Poego. Czy Isobel uda się ocalić Varena, zanim będzie za późno?

Powieść czyta się bardzo szybko, dzięki lekkiemu stylowi pisania Kelly Creagh. Przyznam, że autorce świetnie wychodzi budowanie napięcia i tajemniczej atmosfery. Jak to zwykle bywa w książkach z gatunku paranormal romance - narratorem jest główna bohaterka, tu jednak występuje narrator wszechwiedzący, dzięki czemu możemy spojrzeć na sytuację innych bohaterów. Autorka umiejętnie połączyła ze sobą elementy horroru, romansu i powieści paranormalnej, tworząc przy tym świetną mieszankę ze szczyptą humoru. Co do fabuły - minusem jest początek, który rozkręcał się gdzieś do setnej strony. Był bardzo schematyczny, jak w Zmierzchu, Demonach czy w Szeptem - biologia, angielski - wspólny projekt czy siedzenie razem, wszystko jedno, ale właśnie tak zaczynają się powieści tego typu, co muszę przyznać już mi się znudziło.

Nie sposób też wspomnieć, że dużą rolę w powieści odgrywa twórczość Edgara Allana Poego. Na początku nie byłam przekonana do owego pomysłu, ale później zrozumiałam, że pan Poe nadaje sens całej historii - czytamy o jego życiu, śmierci i poznajemy jego wiersze, które w końcu ożywają. Mimo, że wcześniej nie słyszałam o nim, to po lekturze ,,Nevermore" zyskał mój szacunek.

Z pewnością mocną stroną powieści są bohaterowie. W tej książce każdy bohater ma charakter, własny rozum i najważniejsze - duszę. Isobel nie jest głupiutką blond czirliderką, wręcz przeciwnie, potrafi myśleć i postawić się przyjaciołom. Varen z kolei jest tajemniczym outsiderem, ale za to jest romantyczny i ma ogromną wyobraźnię. Nasi bohaterowie nie są do siebie pozytywnie nastawieni, jednak z czasem ich relacje zaczynają się zmieniać. Isobel dostrzega, że pod maską gota, w Varenie kryje się coś więcej niż chłopak uwielbiający poezję Poego i nie rozstający się ze swoim dziennikiem. Natomiast Varen dostrzega, że Isobel wcale nie jest pustą czirliderką, za którą będzie musiał odwalić cała pracę przy projekcie. Rodzące się między nimi uczucie różni się od innych opisanych w powieściach dla młodzieży - rozwija się powoli pod maską przyjaźni, ale chemię między bohaterami widać od początku.

Bardzo miło spędziłam czas przy czytaniu książki i nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Chcąc, nie chcąc podobało mi się. Mimo, że zawiodłam się na początku, to z każdą przeczytaną stroną wciągałam się coraz bardziej w historię Isobel i Varena. Autorka zdecydowanie wie jak wzbudzić ciekawość czytelnika, a groza zaczerpnięta z  twórczości Poego dodała smaku i świeżości całej historii. 

Podsumowując: książka nie jest wybitna, ale można przy niej spędzić przyjemnie czas. Powieść polecam przede wszystkim miłośnikom gatunku paranormal romance oraz osobom, które szukają lekkiej lektury. Gwarantuję, że książka okaże się przyjemną rozrywką na upalne, letnie dni.


Za książkę bardzo dziękuję:

piątek, 19 lipca 2013

Wyniki konkursu!

Dzisiaj mam zaszczyt ogłosić wyniki mojego urodzinowego konkursu! Hura! Zgłosiło się 9 osób, więc szanse były wyrównane. Pojawił się jednak problem, ponieważ niektórzy zgłosili się na lubimyczytać.pl, przez e-maila lub po terminie. Miałam dylemat czy brać te osoby pod uwagę, ostatecznie jednak dałam im szansę, ale na przyszłość prosiłabym o uważne czytanie zasad ;)

Tak więc przechodząc do wyników szczęśliwcami, którzy zgarniają książki są: kwiatusia oraz Magda. Gratuluję!

środa, 17 lipca 2013

Łańcuszek, Czarna owca

Dzisiaj na szybko dwie mini recenzje ;)
Autor: Iwona Sobolewska
Tytuł: Łańcuszek 
Liczba stron: 190 
Wydawnictwo: Damidos
Ocena: 4/6

Ostatnio dawno nie czytałam obyczajówek o nastolatkach, więc gdy natrafiłam na "Łańcuszek" i "Czarną owcę", nie zastanawiając się wiedziałam, że będą idealne na wakacje.

Bohaterką książki jest siedemnastoletnia Julia, która ma rodzinę, duży dom, pieniądze, najmodniejsze ubrania, najnowsze gadżety, a do szkoły wozi ją szofer limuzyną. Jednak przeszłość dziewczyny nie jest tak kolorowa. Całe dzieciństwo bowiem spędziła w sierocińcach, nie wie nic o biologicznych rodzicach, a Paweł i Kinga, którzy adoptowali dziewczynę utrzymują ten fakt w tajemnicy przed znajomymi. Wkrótce dziewczyna poznaje przystojnego i zarozumiałego Sebastiana, jak na złość jej rodzina wyjeżdża na wakacje do Chorwacji właśnie z Sebastianem i jego rodzicami. Co przyniosą wakacje? Czy Julia dowie się czegoś o swojej przeszłości?

Autorka to zeszłoroczna maturzystka, więc biorąc pod uwagę jej wiek, książka jest naprawdę dobra. Czytało mi się bardzo szybko i lekko, powieść jest króciutka, więc zajęło mi to dwa dni. Autorka posługuje się potocznym, młodzieżowym językiem, a narracja prowadzona jest z punktu widzenia głównej bohaterki. Książka wciąga już od pierwszych stron, tak, że każdą kolejną stronę chłoniemy z przyjemnością i zanim się obejrzymy już jesteśmy na końcu. Bohaterowie są całkiem nieźle wykreowani, z charakterem. Polubiłam Julię i Sebastiana, czego nie mogę powiedzieć o niektórych postaciach, zwłaszcza o Indze. Zakończenie jest świetne, zaskakujące, mimo, że w niektórych momentach powieść jest przewidywalna. Spędziłam z nią miłe chwile na plaży, jak najbardziej polecam każdemu na wakacyjne dni!


Autor: Iwona Sobolewska
Tytuł: Czarna Owca 
Liczba stron: 224 
Wydawnictwo: Damidos
Ocena: 4/6

Piętnastoletnia Jagoda wiedzie spokojne życie we włoskim miasteczku Ladispoli. Dziewczyna jest pół Polką, pół Włoszką, ma przyjaciółkę Carlę, nianię Eleonorę i kochających rodziców, którzy w drodze powrotnej z Paryża giną  w katastrofie samolotowej. Jagoda musi wyjechać do Polski i do 18 roku życia mieszkać u siostry matki - ciotki Matyldy, której nawet nie zna. Poznaje tam dwóch interesujących braci, którzy często goszczą w domu ciotki - Przemka i  Mikołaja, który okazuje się obiektem westchnień dziewczyny. Wkrótce Jagoda stanie przed życiowym wyborem: zostać w Polsce czy wrócić na stałe do Włoch?

Książka napisana jest prostym językiem, autorka stworzyła ciekawych bohaterów, każdy znajdzie kogoś, kto mu przypadnie do gustu, osobiście polubiłam Mikołaja. Akcja zaczyna się praktycznie od pierwszej strony, cały czas coś się dzieje, aż do ostatniej strony. Nie znajdziemy tu długich, rozwiniętych opisów, ale jest masa dialogów, co ułatwia czytanie. Jeśli chodzi o minusy, to niestety znalazłam kilka błędów językowych, ortograficznych i błąd w wydarzeniach, nie pamiętam dokładnie, ale chodziło o któregoś z bohaterów. Książeczka jest lekka i życiowa, miło się czytało, więc polecam.

poniedziałek, 15 lipca 2013

MUST HAVE: czerwiec, lipiec

1. Nie wiem czemu, ale lubię ten rodzaj fantastyki. Gdy nadarzy się okazja z chęcią przeczytam;)















2. Uwielbiam takie książki, kocham twórczość Maggie Stiefvater, długo czekałam na polskie wydanie tej książki.  Zdecydowanie mój największy MUST HAVE z czerwca;)














3. Mam "Magiczną gondole", więc tą część też muszę mieć! ;D














4. "Dotykiem Julii" byłam zachwycona, już nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po kontynuację!













5. Ostatnio dawno nie czytałam obyczajówek i postanawiam we wakacje to nadrobić, a akurat ta mnie zainteresowała. Z pewnością będę jej wyglądać :)














 6. Nie wiem czemu ale ta książka bardzo mnie ciekawi, z pewnością wybiorę się też do kina, w końcu wakacje i więcej wolnego czasu;)
7. Mam "Spętanych przez bogów", tą cześć zatem obowiązkowo muszę posiadać, ale wcześniej jeszcze trzeba nadrobić drugą część - "Wędrówka przez sen", w końcu uwielbiam Grecję i greckie mity!





A jaka jest wasza lista nowości, które musicie mieć? A może już coś czytaliście? ;)

piątek, 28 czerwca 2013

II rocznica bloga, ogłoszenia, konkurs



I. Dokładnie jutro - 29 czerwca mój blog będzie obchodził swoje drugie urodziny ;) Jestem bardzo szczęśliwa, że tak długo wytrwałam, choć nie zawsze miałam czas na napisanie recenzji czy na czytanie i zaniedbywałam czytelników, przepraszam!

II. Z tej okazji przygotowałam dla was konkurs!

Nagrody:
Oczywiście tradycyjnie zasady:
1. A by wziąć udział w konkursie, trzeba być obserwatorem bloga.
2. Wystarczy wyrazić chęć uczestnictwa w konkursie w komentarzu pod tym postem, wybrać jedną z czterech książek i napisać dlaczego akurat tą.
3. Trzeba oczywiście zostawić e-mail;)
4. Udział w konkursie mogą wziąć osoby tylko z Polski.
5. Konkurs trwa od 28 czerwca do 13 lipca.
6. Zwycięzcy zostaną wyłonieni drogą losowania.
7. Będę wdzięczna za umieszczenie informacji o konkursie na swoich blogach ;D
Życzę szczęścia!

III. Rozpoczęły się wakacje, dlatego już jutro wyjeżdżam, tym razem do Hiszpanii, nie będzie mnie dwa tygodnie, ustawię posty, mam nadzieję, że się dodadzą. ;)
A i udanych wakacji wszystkim!

czwartek, 27 czerwca 2013

Demony. Pokusa

Autor: Lisa Desrochers
Tytuł: Demony. Pokusa
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 368
Ocena: 7/10
Data przeczytania: maj 2013

Czytałam już wiele książek o walce dobra ze złem, ale o walce nieba z piekłem? To może być ciekawe, zwłaszcza, gdy w grę wchodzi śmiertelna dziewczyna i jej dusza... Nie czekając zabrałam się więc do czytania debiutu pani Desrochers - "Demony. Pokusa".

Główna bohaterka to siedemnastoletnia Frannie Cavanaugh. Dziewczyna pochodzi z biednej, wielodzietnej, katolickiej rodziny, jednak ona sama nie wierzy w Boga ani w miłość. Pewnego dnia do liceum, do którego uczęszcza Frannie przybywa nowy uczeń, Luc. Chłopak zostaje przydzielony Frannie jako partner na zajęciach, więc siłą rzeczy dziewczyna zwraca na niego uwagę i nie może przestać o nim myśleć.Chłopak jest bowiem demonem, wysłannikiem piekieł, który ma specjalne zadanie - posiąść duszę Frannie i oznaczyć ją dla piekieł. Aby nie miał za łatwo oczywiście pojawia się wysłannik niebios - Gabriel, nieziemsko przystojny anioł, który pragnie oznaczyć duszę dziewczyny dla nieba. Tak oto rozpoczyna się walka, w której nagrodą jest dusza Frannie. Niebo, piekło, dwie przeciwne strony, dwóch skrajnie odmiennych chłopaków... Kto wygra tę walkę? Kto oznaczy duszę dziewczyny? Kogo wybierze Frannie? I najważniejsze: czy Luc sprzeciwi się swojemu panu?

Powieść napisana, jest lekkim, można powiedzieć potocznym językiem, co ułatwia czytanie, a styl autorki sam w sobie jest prosty. Książkę czyta się jednym tchem, akcja na początku pomału się rozwija, ale potem mknie jak szalona przez kolejne strony. Fabuła również jest wciągająca i momentami emocjonująca, wciąga od samego początku. Narracja prowadzona jest zamiennie przez Frannie i Luca. Pozwala to na poznanie uczuć targających bohaterami, ale myślę, że dobrze byłoby wprowadzić również narrację Gabriela, w końcu jest trzecią czołową postacią. Bardzo spodobał mi się pomysł walki dobra ze złem, ukazanej jako walka nieba z piekłem o duszę śmiertelniczki. Nie spotkałam się wcześniej z takim pomysłem, więc była to dla mnie pewnego rodzaju nowość. Same opisy piekła czy nieba wydawały się być całkiem realne i zgodne z biblią. Mimo to momentami czegoś mi brakowało. Natomiast nie zabrakło zabawnych scen, ani też tych romantycznych, czy pełnych walki.

Kreacja bohaterów również zasługuje na uwagę. Zacznę od Luca, który jest ciekawą postacią, aczkolwiek schematyczną, jak każdy niegrzeczny chłopiec w powieściach. Jest on przystojny, skoncentrowany na swoim zadaniu i dąży do celu. Ja jednak polubiłam go od samego początku, rozdziały z jego perspektywy czytało mi się lepiej niż Frannie. Głównie dlatego, że Luc jest zabawny i intrygujący - "o piekło i szatani", "strzeż szatanie mojej duszy" to ulubione powiedzonka demona. Główna bohaterka nie wyróżnia się niczym szczególnym, dlatego też bohaterowie wielokrotnie zadawali sobie pytanie: dlaczego ta dziewczyna jest tak ważna dla piekieł i dla niebios? Czytając oczywiście dostaniecie odpowiedź. ;) Ostatnią postacią  o której wspomnę to oczywiście Gabriel. Zawsze zachowywał się jak na anioła przystało, zdecydowanie byłam w Team Gabriel. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach zacznie odgrywać większą rolę.

Książki nie uznam za arcydzieło, jednak spodobała mi się. Walka o duszę Frannie jest tak zacięta, że książkę właściwie się wchłania. Całość jest wciągająca, spójna i ciekawie przedstawiona. Chciałam jeszcze wspomnieć o amerykańskich okładkach, które strasznie mi się podobają.

Podsumowując: zostałam miło zaskoczona przez autorkę, powieść jest idealna na odstresowanie po ciężkim dniu. Polecam ją przede wszystkim dziewczynom, które mają chwilę wolnego czasu we wakacje i szukają lekkiej, ale emocjonującej lektury.



Za książkę bardzo dziękuję:
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiq6v_a8SAnZ2OJHRAp2BeLVuaQvUCLHB_bF2idzAWBDL_RohqJ33ahyphenhyphenoEZPZ_GYPeKvr3x3M3cNiG_tG1zksKOu92zicQhecHS-Pixn0hQ0JkqSClAQOsED4-2chW7aPpoEOwfDlNcOZI/s1600/bigpublicat.jpg

czwartek, 20 czerwca 2013

Stosik czerwcowy;)

Dzisiaj przedstawiam to, co od ostatniego stosu przyszło od wydawnictw, a pozostałe pozycje pokarzę w stosie wakacyjnym. Rok szkolny nareszcie dobiega końca (uff..), więc jest więcej czasu na czytanie i wreszcie trochę czasu na napisanie recenzji (i dodanie stosika ;D). Więc nie przedłużając:

Od góry:
Larista, Jad - od wyd. Zielona Sowa
kolejne trzy pozycje - od Akapit Press
Kiedy byłeś mój i Przędza - od wyd. Literackiego
Tutaj link do recenzji ,,Przędzy", ponieważ wcześniej recenzowałam szczotkę tej powieści;)

poniedziałek, 20 maja 2013

Wybrani

 
Tytuł: Wybrani
Autor: C.J Daugherty  
Wydawnictwo: Moon Drive 
Liczba stron: 435
Ocena: 5/6
Data przeczytania: kwiecień 2013

Pewnego dnia zobaczyłam w zapowiedziach wydawnictwa Otwarte niezwykłą okładkę książki, przeczytałam opis i wiedziałam, że muszę ją mieć. Mowa oczywiście o ,,Wybranych" C.J Daugherty, która jest pierwszą częścią cyklu Nocna szkoła. Ostatnio zrobiło się o powieści dosyć głośno, mnóstwo pozytywnych recenzji. No cóż postawiłam jej wysoko poprzeczkę, czy dała radę?

Allie Sheridan jest główną bohaterką książki. Poznajemy ją, gdy już po raz trzeci tego roku zostaje aresztowana za włamanie do szkoły. Owe zachowanie oraz bunt dziewczyny spowodowane jest zaginięciem w niewyjaśnionych okolicznościach jej starszego brata. Wtedy rodzicie podejmują decyzję o wysłaniu Allie do elitarnej szkoły z internatem (mimo, że są wakacje) - Akademii Cimmeria. Jest to szkoła dla bogatych dzieciaków z wpływowych i zamożnych rodzin. Panuje tu rygor i ściśle określone zasady, których łamanie grozi karą. Dziewczynie trudno przystosować się do nowego środowiska, wkrótce jednak  znajduje przyjaciółkę i zwraca na siebie uwagę dwóch chłopaków - Sylvaina i Cartera. W dzień letniego balu dochodzi do morderstwa jednej z uczennic, wtedy Allie zaczyna rozumieć, że szkoła skrywa mroczny sekret i próbuje go rozwiązać. Kto pomoże jej w rozwiązaniu zagadki akademii?

Książka jest niesamowita, lekka, ale z charakterem. Czyta się bardzo szybko, a wszystko to zasługa autorki i jej wyśmienitego warsztatu. Fabuła jest oryginalna i świeża. Absolutnie zaskoczył mnie brak paranormalnych motywów, żadnych wampirów, wróżek, czarodziei czy wilkołaków. Akcja na początku toczy się wolno, ale potem przyśpiesza i mknie jak szalona przez kolejne strony. Dodatkowo miejsce akcji jest cudowne - szkoła z internatem, wielki stary budynek na odludziu, niczym zamek. Jakże można nie pokochać tego miejsca, jego tajemniczego klimatu, wszystkich zakamarków i korytarzy, którymi przemieszczali się bohaterowie. Pani Daugherty posiada również wyjątkową umiejętność budowania napięcia. Nagłe zwroty akcji, mroczne rozmowy, nocna szkoła, stara kaplica czy bieganie po dachu - wszystko śledziłam z zapartym tchem. Szkoda, że w zakończeniu nie jest wszystko wyjaśnione. Poznajemy bowiem tylko połowę tajemnicy i sekretów szkoły...

Bohaterowie są świetnie wykreowani. Główna bohaterka, Allie to zbuntowana nastolatka z charakterem. Gdy przybywa do akademii bez słowa sprzeciwu zmienia się i podporządkowuje tamtejszym zasadom, traci charyzmę, staje się jak reszta uczniów. Dawna Allie wraca dopiero z chęcią odkrycia sekretu akademii, jest bardzo zdeterminowana, czym mi zaimponowała i ją polubiłam. Co do męskiej obsady - Sylvain to szkolna gwiazda, ulubieniec nauczycieli, francuz, do którego wzdycha co druga dziewczyna w szkole. Nie polubiłam go, ani jego szybkiego zainteresowania się Allie (może na końcu polubiłam go trochę bardziej). Za to od początku kibicowałam outsiderowi Carterowi. Był to brunet o orzechowych oczach, złośliwy, niedostępny, ale zarazem opiekuńczy w stosunku do Allie. Odniosłam wrażenie, że był jedynym (oprócz Jo - przyjaciółki Allie), który mówił jej prawdę.

"Wybrani" to znakomity mroczny thriller, początek pełnej intryg trylogii. Książka naprawdę wciąga, aż nie chce się przestawać czytać. Nie ma miejsca na nudę. Jak najbardziej wszystkim polecam, warto przeczytać, nawet dla samej akademii i jej sekretów. Tymczasem ja z niecierpliwością oczekuję kolejnych części!       



Za książkę bardzo dziękuję: