poniedziałek, 7 stycznia 2013

Na co do kina w 2013?

Post jest kontynuacją postu z grudnia 2011, opowiadającego o ekranizacjach książek na 2012 rok:
Link do postu ;)
Teraz będzie jego kontynuacja na 2013. Co od tego czasu się zmieniło? Nadal nic nie wiemy o ,,Skrzydłach Laurel" ani ,,Drżeniu", ale za to doczekaliśmy się ekranizacji ,,Miasta kośći" ;) O tak! Również wielu innych filmów, które będą w kinie i nowych planów:

1. Piękne Istoty
premiera: 15 luty 2013
 
2. Czerwień Rubinu
premiera: 14 marzec 2013

3. Intruz
premiera: 5 kwiecień 2013
 
4. Dary Anioła: Miasto kości
premiera: 22 sierpień 2013


5. Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia
premiera: 21 listopad 2013

Plany:
6. Niezgodna:
premiera: 21 marca 2014 roku?
Shailene Woodley zagra główna bohaterkę – Tris. Aktor, który miałby zagrać Czwórkę jeszcze nie został wybrany, ale wiadomo z wiarygodnego źródła, że twórcy filmu skupili się na 4 kandydatów.

7. Szeptem:
premiera: 2014
Jak donosi EW.com, LD Entertainment nabyło prawa do sfilmowania wszystkich części przygód Nory i Patcha, jednocześnie ujawniając, że scenariusz do pierwszego filmu stworzy Patrick Sean Smith – twórca serialu młodzieżowego Greek.

8. Córka dymu i kości:
Universal Studio wybrało producenta filmów “Królewna Śnieżka i Łowca” i “Alicja w Krainie Czarów” do odegrania tej samej roli w przeniesieniu książki Laini Taylor “Córka dymu i kości” na wielki ekran.

9. Akademia wampirów:
Zgodnie z oficjalną stroną filmu na Facebook’u, scenarzysta „Śmiertelnego zauroczena” Daniel Waters skończył pisać skrypt do filmu.


Osobiście mam zamiar obejrzeć wszystkie filmy, a z planów najbardziej czekam na Szeptem i Akademię wampirów. A wy?

piątek, 4 stycznia 2013

Szeptem


Tytuł: Szeptem
Autor: Becca Fitzpatrick
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron:
Ocena: 5/6
Data przeczytania: grudzień 2012

,,Szeptem" to debiut literacki Becci Fitzpatrick, który od razu znalazł się na liście bestsellerów "The New York Times". Chciałam książkę przeczytać odkąd ją ujrzałam, a to zasługa przepięknej okładki. Sama fabuła również zachęca.

Miasteczko Coldwater. Główną bohaterką książki jest 16-letnia Nora Grey. Jej najlepszą przyjaciółką jest rozrywkowa Vee, która dotrzymuje jej towarzystwa i wypełnia pustkę po stracie ojca. Na lekcji biologii nauczyciel przydziela wszystkim nowych kolegów z ławki, dzięki czemu Nora poznaje tajemniczego i mrocznego Patcha. Chłopak budzi w niej negatywne uczucia i napawa ją strachem. Patch pojawia się zawsze tam, gdzie ona i wtedy zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Dodatkowe zagrożenie stanowi Elliot Saunders, nowy uczeń w Coldwater, który jest zamieszany w morderstwo swojej dziewczyny.

Książkę czyta się bardzo szybko, a wielowątkowa fabuła jest wartka i nieprzewidywalna. Muszę przyznać, iż autorka idealnie trafiła w mój gust sposobem pisania oraz językiem, jakiego użyła w powieści. Narracja jest pierwwszoosobowa, dzięki czemu lepiej można poznać główną bohaterkę. Utwór czyta sie jednym tchem, wprost nie można się oderwać. Nora stopniowo odkrywa prawdę, a napięcie cały czas rośnie ze strony na stronę. Jedynym minusem jest podobieństwo ,,Szeptem" do bestsellerowej sagi „Zmierzch” Stephanie Meyer, które rzuca się w oczy już w pierwszym rozdziale, a dokładnie chodzi o Biologię, która rutynowo powtarza się w amerykańskich książkach, filmach i serialach.

Co do bohaterów - Nora jest ambitną dziewczyną, bystrą i pełną wrażliwości. Uczy się nieźle, ma dobre kontakty z matką, wspaniałą przyjaciółkę. Patch jest trzymającym się na uboczu przystojniakiem skrywającym wielką tajemnicę i mroczną osobowość. Do końca nie wiemy jakie są jego zamiary względem Nory. Jest arogancki, uroczy a zarazem przystojny. Z pewnością jest najciekawszą postacią tej książki. Mamy też szaloną Vee i tajemniczych Elliota i Julesa, którzy przez całą powieść są sprytnie owiani tajemnicą. Dopiero na końcu wyjaśniają się ich zamiary i to kim naprawdę są, a właściwie jeden z nich. Ogólna kreacja postaci jest całkiem dobra.

Podsumowując: to pełna magnetyzmu i tajemniczości opowieść. Historia opisana w tej powieści zdecydowanie należy do tych ciekawych. Podziwiam autorkę za umiejętność trzymania czytelnika w napięciu do ostatniej strony. W świecie, w którym władzę przejęły wampiry i wilkołaki ,,Szeptem" wprowadza pewien powiew świeżości. Już biorę się za polowanie na kolejne części, a tym, którzy jeszcze nie czytali zdecydowanie polecam, ale uwaga: uzależnia ;) !

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Szczęśliwego Nowego Roku!

Szczęśliwego Nowego Roku, spełnienia marzeń, samych sukcesów, dużo czasu na czytanie i aby ten rok był jeszcze lepszy niż poprzedni!
 
 
 

niedziela, 9 grudnia 2012

Piosenki dla Pauli

Tytuł: Piosenki dla Pauli
Autor: Blue Jeans
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 640
Ocena: 5-/6, 7/10
Data przeczytania: listopad 2012

Książka, która zapowiadała się tak ciekawie, została zniszczona negatywnymi recenzjami. I co zrobić w takim przypadku? Oczywiście większość pomyśli - nie przeczytam takiego gniota! A przecież najlepiej jest wypróbować na własnej skórze. Niektórych to zdziwi, ale mi książka się podobała. Może dlatego, że jestem w wieku głównej bohaterki i lepiej ją rozumiałam? Bo w końcu do takich osób jest adresowana....

Prawie siedemnastoletnia Paula koresponduje przez internet z dwudziestodwu letnim dziennikarzem Angelem. Nadchodzi dzień spotkania. Jednak w tym dniu Angel przeprowadza wywiad ze znaną piosenkarką Katią i spóźnia się na pierszą randkę. Paula czekając na niego w kawiarni spotyka przystojnego Alexa, który czyta tą samą książkę, co ona. Do akcji wkracza też Katia - piosenkarka zakochana w Angelu i Irene - siostra Alexa. Dodatkowo Mario, kolega z klasy Pauli jest w niej zakochany, a z kolei w nim - Diana, najlepsza przyjacółka Pauli. Zaczyna się plątanina uczuć i rozterek. Kto z kim będzie? Kogo wybierze Paula?

Autor - tajemniczy Blue Jeans, pochodzi z Sewilli i jest mężczyzną! Francisco de Paula Fernandez, bo tak naprawdę się nazywa publikował swoją powieść w internecie. Widoczne jest to w konstrukcji powieści - każdy rozdział jest bardzo krótki, niczym odcinek serialu. Niektórzy mogą uznać to za minus, ponieważ jest ich aż 111, co przy moim postanowieniu w roku szkolnym - czytać dziennie przynajmniej jeden rozdział zajęłoby dużo czasu. Autor posługuje się prostym i łatwym w odbiorze językiem, na szczęście nie zbyt młodzieżowym. Dzięki temu książkę czyta się błyskawicznie mimo, że ma ponad 600 stron! Fabuła nie jest nazbyt oryginalna, ani ciekawa. Wielkim plusem jest oprawa muzyczna. W tle wydarzeń możemy usłyszeć piosenki Miley Cyrus, Rihanny czy Coldplaya. Narracja powieści jest trzecioosobowa, narrator wszechwiedzący. Autor więc szczegółowo opisuje odczucia niemalże wszystkich bohaterów. Mimo wszystko trzeba go pochwalić za pomysł publikowania powieści w internecie, co wprowadził również do powieści - jeden z bohaterów w ten sposób publikuje swoją książkę.

Bohaterowie są na swój sposób ciekawi. Jednych da się polubić, nawet bardzo (Alex, Irene), a inni są nie do zniesienia. Paula jak na 17 -latkę zachowuję się przesadnie niedojrzale i dziecinnie. Angel, chłopak Pauli pracuje w piśmie muzycznym i jak się dowiedziałam jest bardzo przystojny i romantyczny. Z kolei Alex, pisarz i saksofonista, wydaje się najbardziej realną postacią. Fragmenty z jego udziałem czyta się z przyjemnością i uśmiechem na twarzy. Obaj są do siebie bardzo podobni, nawet autorowi zdarzyło się ich pomylić. Na przykład w rozdziale dwudziestym pierwszym autor pomylił Angela z Aleksem. Używał na zmianę raz jednego, raz drugiego imienia, co spowodowało, że trudno było się połapać. Z tych dwóch kibicowałam zdecydowanie Alexowi! Nie zabrakło też czarnych charakterów - piosenkarki Katii oraz przyrodniej siostry Alexa – Irene. Zdrady i intrygi sprawiają, że fabuła jest iście z Hollywood lub meksykańskiej telenoweli.

Podsumowując: całość jest opisana w lekki sposób, miło się czytało. Polecam przede wszystkim nastolatkom. Na długie, zimowe wieczory książka i kubek gorącej czekolady sprawdzą się idealnie!


Za książkę bardzo dziękuję:




czwartek, 6 grudnia 2012

Stosik listopadowo - grudniowy

Witam, przepraszam za tak długą nieobecność,  ale przez ponad miesiąc byłam pozbawiona najpierw bloggera (który całkiem oszalał! ), a potem komutera (nowy kupiony w maju i tak potrafił się zepsuć ;( ). Dzisiaj przedstawiam to co uzbierało się w listopadzie:

Od góry:
Jestem blisko - od wyd. Prószyński i S-ka
Smaki życia - j.w
Mistrz i Małgorzata - z biblioteki, lektura
Kroniki krwi - od wyd. Nasza Księgarnia
Nie licząc kota - j.w
Piosenki dla Pauli - od wyd. Jaguar
Szeptem - moja I wymiana na fincie, jestem bardzo zadowolona ;)
Piękne Istoty - j.w
Istoty Chaosu - od. wyd Łyński kamień

Brakuje mi tylko II części. Ma ktoś na wymianę?

piątek, 2 listopada 2012

CZAS NA STUDIA

,,Czas na studia" - ciekawy magazyn ;)
 Klik tutaj ;)



,,Magazyn w całości jest dystrybuowany BEZPŁATNIE - w formie e-gazety, dostępnej
na największej platformie e-prasy Issuu. Można go czytać na monitorze, tablecie
i urządzeniach mobilnych. Taka, sprawdzona już przez nas forma dystrybucji, doskonale
wpisuje się w obecne tendencje i wychodzi naprzeciw zapotrzebowaniu młodych Internautów"

poniedziałek, 22 października 2012

Biegaj! Biegaj!

Tytuł: Anatomia w bieganiu 
Autor: Joe Puleo, Dr Patrick Milroy 
Wydawnictwo: Muza 
Liczba stron: 190 
Ocena: 9/10 
Data przeczytania: sierpień 2012


Ostatnimi czasy bieganie stało się dość pospolitą czynnością. To świetny sposób na połączenie przyjemności ze zdrowym trybem życia. Z początku człowiek musiał biegać, by  przetrwać, wraz z rozwojem cywilizacji bieganie nabrało nowego charakteru. Spotykamy się z nim każdego dnia, biegniemy choćby by się gdzieś nie spóźnić. Zawsze można włożyć szorty i udać się na szlak, by pobiegać dla przyjemności, czy też dla utrzymania sylwetki. 

Joe Puleo jest szefem szkolenia mężczyzn i kobiet w biegach przełajowych, trenerem, w przeszłości triatlonistą. Doktor Patrick Milroy zajmuje stanowisko Chief Medical Officer w Road Runner's Club, był doradcą medycznym, publicystą i lekarzem. Autorzy wspólnie opracowali ten niezbędny przewodnik, aby wszystkim biegaczom i nie tylko wyjaśnić technikę wykonywania ćwiczeń, pomóc w poprawie wyników i zapobiec kontuzjom.

Przewodnik ,,Anatomia w bieganiu" składa się z dwunastu głównych rozdziałów. Są to kolejno:
1. Ewolucja biegacza
2. Składnik sercowo- naczyniowy i sercowo- płucny
3. Biegacz w ruchu
4. Adaptacje do prędkości i terenu
5. Górna część tułowia
6. Ramiona i barki
7. Tułów
8. Uda i kolana
9. Golenie i stopy
10. Typowe urazy podczas biegania
11. Budowa butów do biegania
12. Dbanie o kondycję całego ciała
Autorzy posługują się prostym i zrozumiałym dla wszystkich językiem. W pierwszym rozdziale opisują historię biegania i jego przyszłość. Rozdział był naprawdę bardzo ciekawy, dowiedziałam się między innymi, że pierwsi ludzie biegali, aby uciec przed drapieżnikami, którzy widzieli w nich pożywienie, a Filippides około 2500 lat temu przebiegł z Maratonu do Aten, aby przekazać wiadomość o wygranej bitwie, ale zaraz potem zmarł z wycieńczenia. Wczesne cywilizacje potrafiły czerpać radość ze sportu, czego przykładem są Igrzyska Olimpijskie, które niedawno miały miejsce. W drugiej połowie XVIII wieku odbywało się dużo konkursów z biegiem w roli głównej. Jeden z nich polegał na biegnięciu przez 1000 godzin, a podczas każdej godziny należało przebiec jedną milę. Na początku XIX wieku rywalizowały ze sobą miasta, co doprowadziło do tego, że biegi stały się najpopularniejszym sportem w Anglii.

W drugim rozdziale i dalej, aż do końca znajdziemy wiele przydatnych informacji i podstawowe definicje. Szczegółowe ilustracje ukazują pracę mięśni w trakcie wykonywania ćwiczeń i mechanizm biegu. Pod obrazkami  znajdziemy opisy ze wskazówkami wykonania danego ćwiczenia. Każdy może dzięki temu ułożyć osobisty program dostosowany do umiejętności i sposobu zaawansowania. Autorzy w dużej mierze skupiają się na znaczeniu wzmacniania ciała, a ćwiczenia zamieszczone prawie każdym rozdziale na pewno pomogą biegaczom poprawić ich wyniki.

Czytając poradnik zrozumiałam, że bieg ma być przyjemnością, a nie katorgą, jak to było ze mną do tej pory. Zdecydowanie każdy znajdzie tu coś dla siebie, choćby panie, które chciałyby schudnąć. Program ćwiczeń zawarty w książce jest logiczny i łatwy w zastosowaniu. 

Podsumowując: Należy czerpać radość ze sportu (mimo, że nie jestem jego fanką), a lepsze bieganie to wcale nie szybsze bieganie. Polecam poradnik wszystkim biegaczom, jak i tym dopiero zaczynającym z nim swoją przygodę. Na pewno będzie wam przydatny!


Za książkę dziękuję: